ZAPIS ZBRODNI
Sześć lat temu terroryści zaatakowali Światowe Centrum Handlu w Nowym Jorku
W czasie gdy samolot American Airlines z 64 osobami na pokładzie i 38 tysiącami litrów lotniczego paliwa w skrzydłach pędził 750 km na godzinę nad dokami Staten Island w kierunku Manhattanu, w obu wieżach WTC znajdowało się już około 10 tysięcy osób...
Wieża północna
O godz. 8.46.26 (czasu miejscowego - przypis red.) samolot wcina się w stalowe belki WTC, lądując na korytarzu firmy Marsh & McLennan Comp. Kilkanaście osób wypada przez ściany w dół, na dachy domów. Podwozie odrywa się od kadłuba i ląduje na Rector Street, pięć ulic dalej, uderzając idącą chodnikiem kobietę, która szczęśliwie przeżyje. Na dziedziniec spadają fragmenty ludzkich ciał.
Samolot zostawia wyrwę w budynku szeroką na 4 piętra, od 94. do 98. Jak zeznają naoczni świadkowie, trzy piętra poniżej strefy, uderzenia nie daje się odczuć . Nawet kwiaty nie drgną w doniczkach. Dopiero po chwili przychodzi fala uderzeniowa, która przez 4 sekundy kołysze budynkiem.
Jak ustaliły badania rachunków telefonicznych, nikt kto znajdował się piętro poniżej lub cztery piętra powyżej 91. piętra wieży, nie przeżył.
Wieża południowa
Było krótko po godz. 9, kiedy Stanley Praimnath, pracownik banku FUJI, z okien 81. piętra WTC dostrzegł na horyzoncie cień. Był to samolot. Pędził w kierunku wieży południowej WTC z prędkością ponad 850 km na godzinę. W tym tempie pokonywał dwie przecznice w nieco ponad sekundę. Stanley schował się za biurko, kiedy z przerażeniem dostrzegł, że kadłub wykonał nagły przechył, kierując się prosto w jego stronę... 
Błędne komendy
W tym czasie na 78. piętrze, gdzie mieści się rozległy hall, zebrało sięokoło 200 osób, debatując, czy zejść na dół, czy posłuchać komendy z głośników, wzywającej do powrotu do biur. Nie wiedzą, że komendę podaje system ewakuacyjny INGA i jest ona nagraną na taśmie instrukcją trzymaną na wypadek fałszywych alarmów.
Co chwila podjeżdżała ekspresowa winda, zjeżdżająca na sam dół WTC. Była przepełniona i co rusz ktoś musiał ustąpić miejsca dzieciom i kobietom w ciąży.
- A ja mam konia i trzy koty - fuknęła 34-letnia Karen Hagerty, kiedy nie wcisnęła się do windy.
Dziura na sześć pięter
Punktualnie o godz. 9.01.54 światło w Centrum Dowodzenia WTC na 22. piętrze na moment przygasło. To samolot United Airlines wbił się w piętro wieży południowej, gdzie mieściły się biura banku FUJI, około 40 metrów od miejsca, gdzie Stanley Praimnath schował się za biurko.
78. piętro, gdzie przy windzie stało około 200 osób, rozerwał koniec skrzydła. Kilku nielicznych, którzy wyszli z tego miejsca żywi, zeznało, ze zobaczyli przeraźliwy błysk, uderzenie gorącego powietrza i silny podmuch, który zwalił ich z nóg. Płomień błysnął ze środka podłogi oraz wnętrza wind i był tak gorący, że Ling Young w ciągu sekundy doznała oparzenia 70 procent jej ciała.
Kiedy huk umilkł, Stanley wyjrzał zza swojego biurka. Piętro wyglądało jak po przejściu tornada. Pamięta fragment powłoki samolotu wbity w drzwi jego biura.
Skrzydła będącego w skręcie boeinga wyrwały w wieżowcu dziurę szeroką na 6 pięter, dewastując piętra 78-84. Karen Hagerty, która nie zmieściła się do windy, według zeznań świadków nie dawała znaków życia. Kilka osób było rannych. Pracownik firmy Aaon miał złamane obie nogi, przywalone blokiem marmuru. Kiedy usiłowano go stamtąd wyciągnąć, krzyczał tak przeraźliwie, że dano mu spokój. Nikt go więcej nie zobaczył.
Klucze nie wystarczyły
W wieży północnej pod drzwiami prowadzącymi na dach zebrał się tłum. Jeden z pracowników WTC, myjący w tym obiekcie okna, miał klucze do drzwi. Przekręcił je w zamku i... nic. Drzwi ani drgnęły. Aby je otworzyć, potrzebny był nie tylko klucz. ale i elektroniczny sygnał z centrum dowodzenia na 22. piętrze. O tej porze, o godz. 9.35, na 53 minuty przed zawaleniem się wieży nie było już tam nikogo...
Z okien od 104. do 106. piętra zaczynają sypać się ciała...
(z książki Mariusza Maxa Kolonki: "Odkrywanie Ameryki. Tragedia World Trade
Center")

"Dziewczyny z Tancrury - oglądaj w "Odkrywaniu Ameryki" od września w TV 4 i czytaj w książce Maxa: "Odkrywanie Ameryki