TRAGEDIA CZY UCIECZKA?
Tajemnica zaginięcia Steve'a Fossetta
Pojawiła się sensacyjna hipoteza na temat losu słynnego podróżnika.
Był chłodny, wietrzny ranek w Nevadzie, gdy 63-letni legendarny Steve Fossett wsiadł do jednosilnikowego samolotu Bellanca Citabria. W skrzydłach znajdowało się paliwo na 4 godziny lotu. W lukach rutynowy zapas wody i żywności.
Kiedy biało-niebieskie skrzydła awionetki wznosiły się w powietrze, zegar w hangarze wskazywał 8.45. Nikt go więcej nie zobaczył.
Fossett nie zgłosił trasy lotu. Nie wziął nieodłącznego Breitlinga, zegarka zdolnego wysłać sygnał alarmowy w razie niebezpieczeństwa. Nie był mu potrzebny, maszynę znał jak własną kieszeń. A lecieć miał tylko na krótko. Szukał miejsca, gdzie mógłby pobić światowy rekord szybkości na torze ziemnym (obecny rekord - 1233,5 km/godz.). Jego bolid, "Strzała Dźwięku", przekraczał w testach 1287 km/godz.
W dole pozostało rancho Flying M., ok. 100 km na południowy wschód od Reno w Nevadzie, należące do bilionera Barrona Hiltona z klanu, ktorego popularna wersje reprezentuje dlugonoga Paris. Gigantyczne rancho wielkości stanu Rhode Island Hilton nabył w latach 60. To nietknięte stopą człowieka miejsce w jednym z najdzikszych i najpiękniejszych stanów Ameryki stało się mekką gwiazd bądź byłych astronautów.
Kraina ruletki i prostytutek
Nevada to miejsce, gdzie łatwo jest wziąć ślub, jeszcze łatwiej rozwód. W Las Vegas okradną cię wirujące ruletki. W Reno uwiodą cudne prostytutki.
Tylko w tych dwóch miastach żyje aż 95 proc. z 2,5 miliona ludzi, jacy zamieszkują ten stan. Piękną krainę tnie 300 łańcuchów górskich sięgających 4 tys. metrów i białe placki suchych jezior, idealnie gładkich i świetnie nadających się do bicia rekordów szybkości. To właśnie takiej tafli szukać miał tego dnia Steve Fossett.
Przepadł jak kamfora
40 samolotów, włączając wojskowe C-130 Hercules, helikoptery Black Hawk z radarami na podczerwień i prywatni lotnicy znęceni nagrodą 10 tys. dolarów za wskazanie miejsca katastrofy, przez całe tygodnie przeczesywało rejon 1500 km kw.
Ale Fossett wyparował. Nie ma ani wraku, ani śladu. Człowiek, który ustanowił 116 różnego rodzaju rekordów szybkości i odległości, który wyszedł cało z upadku balonu z wysokości 24 tys. metrów, nie przeżył zwykłego lotu awionetką? Jak to możliwe?!
Są w Nevadzie tacy, którzy mówią, że Fossett uciekł przed kłopotami finansowymi. Że na płaskim jak lotnisko dnie pustyni czekał na niego prywatny odrzutowiec, który zawiózł go aż do Brazylii... Inni wskazują, że Nevada, niczym lądowy Trójkąt Bermudzki, pochłonęła dotąd 136 samolotów, które zniknęły w niewyjaśnionych okolicznościach.
Lodowy grobowiec?
Leo Mustonen, amerykański pilot z czasów II wojny światowej, po katastrofie myśliwca przeleżał pod śniegami Nevady 63 lata, nim topniejący lodowiec odsłonił jego zamrożone szczątki oczom przypadkowego turysty. Ekipy poszukujące Fossetta odkryły dotąd 6 wraków samolotów, o których istnieniu nikt dotąd nie wiedział.
Czy ktoś kiedyś odkryje grobowiec tego niezwykłego podróżnika? Czy też, jego zniknięcie, jak tajemnice ostatniego lotu Ameilii Earhart, owieje na zawsze mgła tajemnicy...
Łowca rekordów
Steve Fossett ustanowił 93 rekordy świata w lotnictwie i 23 w żeglarstwie
1995 - pierwszy pokonał Pacyfik w locie balonem non stop
2002 - pierwszy obleciał świat balonem bez przerw. Zajęło mu to 13 dni, 8
godzin i 33 minuty
2004 - rekord szybkości w opłynięciu globu - 58 dni, 9 godzin (na
katamaranie "Cheyenne")
2005 - pierwszy samotny lot bez tankowania samolotem dookoła świata. Czas:
67 godzin i 1 minuta
Mariusz Max Kolonko www.MaxKolonko.com