LOWCY MUSTANGOW
Max z Katarzyna Dowbor - specjalnym gosciem na planie Odkrywania Ameryki, na preriach Utah i Nevady.
- Slysze je.- mowi Bill zwany "Indianin" wypluwajac z ust tyton. - Sa tam, gdzie wstaje slonce..
Patrze na horyzont, gdzie noc ciagle zmaga sie z dniem ale jedyne co slysze, to jak Kasi z zimna szczekaja zeby. Prerie rano lapia minusowe temperatury. Welcome to Nevada.
- Dla mnie one maja cos z kobiety - zagaduje sasiad cowboy, kiedy druga godzine lezymy pod krzakiem sage brush ( rodzaj bylicy porastajacej prerie Nevady) Gapi sie przy tym na ruda czupryne Kasi, jakby mial ja ochote za to zlapac i pogalopowac z nia gdzies, gdzie wstaje slonce albo i dalej.
- I jedno i drugie kosztuje w Reno trzy stowy!- rechocze Bratt obnazajac zolte zeby. Chodzi mu o prostytutki z Reno i mustangi z Nevady. Na wolnym rynku kosztuja tyle samo. Kasia na wszelki wypadek przysuwa sie do mnie. Tu gdzie jestesmy, jak 200 lat temu rzadzi szybkostrzelny Mr Colt, lasso i twarde zycie pogranicza. Dla tych pieciu kowbojow wokol nas preria jest jak matka. Mustang jak kobieta. Kasia i ja - jak przybysze z innej planety. No i te jej rude wlosy..I moj kowbojski kapelusz z supermarketu Macy.
KOWBOJ MA DWIE LEWE
- Kazdy kapelusz kowbojski jest inny - zgaduje moje mysli Bill Indianin. - Mowi, kim naprawde jestes. Jak go zakladasz - pokazuje- wkladasz od czola. Jak zdejmujesz - kladziesz dnem do gory. Zeby nie ucieklo od ciebie powodzenie.
Patrze na mojego zmietego Stetsona, ktory wyglada jak by go Bog opuscil. Prawie 100 lat temu John Stetson nalozyl na glowe cos, co okazalo sie byc w tych okolicach niezmiernie praktyczne. Szerokie rondo chronilo od deszczu. Fikusna "glowka" kapelusza kumulowala cieplo glowy i przydawala sie w innych chwilach do noszenia wody. Stetson sprzedal 2 miliony tych cudakow, pierwszych kowbojskich kapeluszy. Potem przyszla kolej na kowbojskie buty. Te pierwsze nie szyto na prawa czy lewa noge. Kowboj nosil je tak dlugo, az sie same zrobily prawe lub lewe.
MUZYKA GRZYW MUSTANGA
Mowia, ze 500 lat temu urwaly sie ze sznura hiszpanskim konkwistadorom. Wybraly wolnosc i prerie Wyoming, Utah i Nevady. Sa piekne dzikie i nieufne. Mowia, ze kiedy biegna, ich grzywy pod wplywem wiatru wytwarzaja melodie. Ale mowia tez, ze mustang ma w oczach tesknote. Ze chce powrocic do czlowieka, od ktorego uciekl.
Rzad amerykanski chce miec na preriach nie wiecej niz 40 tys. mustangow. Nadwyzke lapiemy dzis. Zlapany dziki mustang musi sie oswoic - inaczej trafia na stol do Francji. Tu na prerii caly dzien budowalismy corral; zagrode w ksztalcie lejka . W jego srodku czeka Tip Top - szkolony kon, ktorego wypuszcza sie, kiedy na horyzoncie pojawia sie stado. Wtedy Tip Top zawraca i pedzi ku zagrodzie. Odruch stadny mustangow powoduje, ze pedza za nim, ku pulapce....
- To jak lapiecie mustangi w Polsce? - pyta cowboy, kiedy wschodzace slonce rozpala Kasi rude wlosy. Nim zdaze sie podrapac po glowie cala piatka kowbojow podrywa sie z ziemi. Wskakuja na konie i nim siegne po kapelusz, gina w kurzu prerii. Teraz dopiero widze jak pedzi Tip Top. Za nim, ku przeznaczeniu, biegna mustangi.
Kiedy dochodze do zagrody jest juz po wszystkim. Patrze mustangom w oczy ale jakos nie widze w nich tesknoty do czlowieka. Widze za to wschody slonca i tarcze ksiezyca. Widze narodziny i smierc. Zyciodajne wody zrodel i cisze bezkresnych prerii. I wierze juz, ze kiedy biegna na ich grzywach melodie gwizdze wiatr.
Z Nevady - Mariusz Max Kolonko