Najgłupsze odszkodowania
Jak w USA wygrać milion dolarów
Kawalerskie party Paula Shimkonisa w jednym z nocnych klubów na Florydzie nie trwało długo. Gwoździem wieczoru miał być zafundowany mu przez kolegów taniec striptizerki, o której mówiło się, że ma największy biust w Ameryce na wschód od Missisipi.
- Wskoczyla na mnie i walnęła mnie tym biustem tak, że zobaczyłem gwiazdy - powiedział potem w sądzie. W uzasadnieniu pozwu na 15 000 dolarów podał, że Największy Biust Na Wschód Od Missispi "uszkodził mu "kregi szyjne i plecy", a cios piersią, który otrzymal, był porównywalny z uderzeniem, jakiego zaznałby murarz na budowie uderzony dwiema cegłami.
Między panem, wójtem i plebanem
W Ameryce mówi sie, że aby tu żyć, musisz mieć swojego lekarza, księdza i prawnika. O tego ostatniego łatwiej niż o wypadek na drodze. Ameryka ma 5% ludności świata i aż 70 proc. wszystkich prawników.
Zawód jest stary jak świat. Mistrz Leonardo da Vinci w 1513 roku musiał w sądzie bronić obrazu Mona Lisa, po tym jak zleceniodawca dzieła zaprotestował, że namalowanej postaci "brakuje brwi".
Dziś w Ameryce ludzie nie wymierzają już sprawiedliwości strzelając do siebie z colta w samo południe. Idą do sądu i procesują się o wszystko.
Złodzieje pozywają właścicieli domów za to, ze doznali obrażeń podczas rabunku. Człowiek pozwal kompanię piwną za to, że po tym, jak się upił w barze, nie podeszly do niego piękne dziewczyny, jak przedstawiały to reklamówki w telewizji.
W Nowym Jorku pewna zapobiegliwa mama pozwała trenera drużyny baseballowej za to, że nie nauczył jej syna należycie rzucać się do piłki. Chłopak doznał obrażeń ciała w czasie meczu.
W 2002 roku MacDonald's pozwano do sądu za to, że ludzie tam jedzący tyją. Nie chodzi o tysiące dolarów. Wynagrodzenia za te śmieszne procesy idą w miliony.
Sądowa loteria
- Jeśli chcesz wygrać milion, nie skreślasz totolotka. Idziesz do sądu z pozwem - mówi Pat, znajomy prawnik. -Im większy pozwany, tym lepiej . W Ameryce nigdy nie winisz siebie. Winny jest sąsiad, firma, system. Kiedy nie masz argumentów zawsze możesz pozwać za emocjonalne urazy.
W amerykańskim systemie sądownictwa o wynagrodzeniach decydują jurorzy, 12 "mędrców" wybranych losowo ze środowiska. To, kim są, decyduje o powodzeniu pozwów.
Najlepsze jury stanowią Murzyni i Latynosi. Te grupy etniczne najhojniej obdarowują poszkodowanych wielomilionowymi wynagrodzeniami.
Polacy nie są takim odszkodowaniom przychylni, podobnie jak Szkoci. Dlatego pozew rozgrywa się często na etapie wyboru jurorów.
Płacimy za to wszyscy
De Tocqueville mawiał, że prawnicy są naturalnym łącznikiem między ciemiężonymi i ciemiężycielami.
W istocie dzięki pozwom MacDonald's obiecał "odchudzenie swoich posilków". Magazyny cyzelują każde słowo nim wymyślą jakąś bzdurę, gdyż paromilionowy pozew może posłać firmę z torbami.
Ale firmy odbijają sobie wypłaty wielomilionowych odszkodowań w zwiększonych cenach usług, za które płaci każdy Amerykanin. Prawnicy stali się oto trybem luksusowej maszyny, która kosztuje nas fortunę, ale bez której nie potrafimy się obejść.
Sądowe kurioza
"Kocham cię i jesteś moim światem" - napisal Leroy Greer swej kochance w notatce dołączonej do bukietu kwiatów. Uprzejma kwiaciarnia wysłała potwierdzenie dostarczenia przesyłki pod... domowy adres. Tak o romansie dowiedziala się żona. Człowiek pozwał kwiaciarnię do sądu na okrągły milion.
W Tennessee 38-letnia Deborah Birdwell, ważąca prawie 200 kilo, pozwała sieć kin za to, że z uwagi na swą nadwagę nie ma możliwości zobaczenia filmu, bo nie może się zmieścić na krześle.
W Washington DC Roy L. Pearson pozwał do sądu pralnię chemiczną, która zagubiła jego spodnie od garnituru. Domagał się 65 mln dolarów odszkodowania.
Mariusz Max Kolonko