Zobacz strony S.Expresu

Mariusz Max Kolonko

ODKRYWANIE AMERYKI

Kontakt

POPRZEDNIE FELIETONY

MARZEC 2007

Sob. 10/07 - Szalenstwo Mardi Grass
Nagie piersi i naga prawda o swiecie Nowego Orleanu - czytaj
Sob. 03/07 - Hollywood i Poliwood 2008
Hillary Clinton falszuje hymn i Max na party u Spielberga - czytaj
Sob. 17/07 - Piersi Angie i A(le)laska
Dlaczego marze o Angie i dlaczego Koyuk biegnie do smierci? czytaj
Sob. 24/07 - Rudy na Prezydenta!
Dlaczego Nowy York stal sie najbezpieczniejszym miastem w Ameryce?- czytaj

LUTY 2007

Sob. 10/07 - Co mnie wkurza w Ameryce?
Kim jest zupny nazista i dlaczego nie lubie nielegalnych azjatek w Cadillakach Escalade czytaj
Sob. 20/07 - Kiedy przywala nam nukami?
Kiedy bedzie koniec swiata?- czytaj
Sob. 25/07 - Husajn- umarl tak, jak zyl.
Husajn i Billy The Kid - co maja wspolnego?- czytaj

STYCZEN 2007

Sob. 27/07 - Kiedy Nasi Wyjda z Iraku?
Analiza decyzji Prez. Busha o zwiekszeniu liczby wojsk w Iraku - czytaj
Sob. 20/07 - I ty zostaniesz Robinhoodem!
Kto ile zarabia w Ameryce - czytaj

SUPER EXPRESS Sobota, Marzec 17 2007

sluchaj

RUDY NA PREZYDENTA!
Rudolph William Louis Giuliani III zwany Rudy- na 21 miesiecy przedprezydenckimi wyborami w Ameryce ustawia sie w blokach startowych do
Prezydentury USA.

Swit w Nowym Yorku, 1934. roku. Do bramy domu na Manhattanie podchodzi mleczarz. Nim zdazy wyjac butelke mleka czeka na niego uzbrojony zlodziej.
Napad jednak nie wychodzi. Zlodzieja lapie policja. Tym czlowiekiem jest Harold Giuliani. Bezrobotny hydraulik z Brooklynu. Ojciec jednego z najbardziej surowych straznikow sprawiedliwosci jakiego zna Ameryka - Rudy'ego Giulianiego.

Pamietam jak przyjechalem do Nowego Yorku prawie 20 lat temu. Burmistrzem byl murzyn, Dinkins. Miasto bylo jak z filmu Scorsese. Prostytutki biegaly po Long Island City w bialy dzien. Na Times Square mogles stracic portfel i popatrzec przez dziure w scianie jak 20 letnia nielegalna azjatka z Pekinu o pseudonimie Nicky pokazywala ci cycki za 25 centow minuta. Na skrzyzowaniach, bezdomny chlapal ci po szybie brudna szmata, co mozna bylo przezyc, o ile uszedles z zyciem w czasie strzelaniny w metrze. Tak bylo do czasu, az burmistrzem zostal Rudy Giuliani.

Rudy zrobil cos, co wymyslili faroanowie w Egipcie i co kazdy rzadzacy, uwazam, praktykowac powinien. Otoz Rudy uznal, ze jakosc twojego zycia w miescie w skali MAKRO zalezy od tego, jakie jest twoje zycie w skali MIKRO. Innymi slowy jestes zadowolony jesli nie wkurzaja ciebie rzeczy drobne. Bo przeciez te rzeczy drobne wlasnie skladaja sie na 90 % twojego zycia. Innymi slowy: dobrze jest miec nowe auto ale jeszcze lepiej jest moc je bezpiecznie zostawic na ulicy bez obawy, ze ktos je gwizdnie i spakuje na kontener do Baku. Dobrze jest isc do pracy ale jeszcze lepiej jest nie potykac sie po drodze o bezdomnych zadajacych kasy. Dobrze jest rozwijac swoj biznes ale jeszcze lepiej jest nie musiec konkurowac z "wiseguys" czyli "madralami" jakies lokalnej mafii przypierajacych cie do muru "propozycjami nie do odrzucenia". Dobrze jest byc uczciwym czlowiekiem ale widziec, ze ci, co robia przekrety, trafiaja za kratki.
Wykonawstwo planu Rudy zlecil doswiadczonemu kontraktorowi - NYPD ( New York Police Department. ) Raptem bezdomni znikneli w ulic, prostytutki zeszly do piwnic, zlodzieje wyprowadzili sie za rzeke. Bylo perfekt i, jak w piosence Perfectu, znow "chcialo sie zyc."
Teraz Rudy przeszedl do Planu B. Pamietam jak kiedys w tajemnicy pokazal mi w biurze szefa policji Raya Kelly wielka na pol sciany mape. Powiedzial: Nazywamy to "mapowanie przestepstw". Nie malpowanie a mapowanie. Choc rzeczywiscie pomysl Giulianiego malpowaly potem w swej pracy resorty policji na calym swiecie. Chodzilo o to , ze codzienne raporty policji wpinaly w te mape czerwone guziki- to byly sygnaly o przestepstwach. W ten sposob miasto wiedzialo, gdzie pochowali sie kieszonkowcy i dilerzy pastylkami extasy czy mety ( metamphetaminy) i gdzie teraz dzialaja. Tam Rudy posylal wzmocnione patrole. Po kilku latach tego mapowania miasto znalazlo sie na liscie najbezpieczniejszych miast w Ameryce, az wreszcie stanelo na miejscu pierwszym.
Teraz Rudy Giuliani chce zrobic to samo z Ameryka. W ankietach prowadzi stajnie republikanskich kandydatow na prezydenta: McCaina i Romney i grupy innych prezydenckich wannabies. Lubia go zwykli ludzie: kiedy na moscie Queensborough pojawila sie dziura, Rudy byl tam pierwszy z lopata zeby ja zalatac. I to Wschodnie Wybrzeze mu pamieta. Ameryka srodka pamieta Rudy'ego z czasow 11 wrzesnia. Pisze o tym w mojej ksiazce Odkrywanie Ameryki jak Rudy uzbrojony w maseczke popedzil pod WTC omal nie ginac w gruzach walacych sie wiez.
Rudy jest katolikiem, jako dziecko chcial byc ksiedzem, to zyskuje mu sympatie ewangelistow poludniowego tzw. Bibilijnego Pasa Ameryki. Nie lubia go za pozytywny stosunek do malzenstw tej samej plci i niechec do pistoletow. Wydaje sie byc jednak jedynym popularnym kandydatem Ameryki politycznego srodka majac sympatie mlodych republikanow i nieortodoksyjnych demokratow oraz niezdecydowanych kur domowych wozacych dzieci zawodowo na szkolne mecze pilki noznej, okreslanych w Ameryce sportowym mianem soccer moms.
Immanentna cecha polityki jest samodestrukcja napedzajacej ja maszyny. Jak w bajkach Lema polityczne monstrum trawi tych, ktorzy kreca jej kolkami. Rudy wkrotce trafi pod noz. Oberwal juz 7 lat temu, kiedy staral sie o senacki stolek. Bily sie o niego eks partnerki i wydobyto na swiatlo dzienne ojca - zlodzieja. Teczki jeszcze kryje kurz. Ale i tak juz wskazuje sie, ze poza casusem, Reagana zaden kandydat na Prezydenta Ameryki nie mial szans startujac z pozycji rozwodnika. Rudy mial trzy zony, rozwodzil sie dwa razy...
Tymczasem Giuliani jak w piosence Mlynarskiego, robi swoje. Chce zmienic oblicze Ameryki tak jak zmienil oblicze Nowego Yorku.
Jako Nowojorczyk stawiam na niego. Dla Polski Prezydent Giuliani bylby idealny choc na wizy bym u niego nie liczyl. Cos mi mowi, ze Rudy za rok da sobie rade. W koncu wygral wybory na burmistrza w miescie, gdzie Demokraci i Republikanie maja sie jak 5 do 1. A przeciez jak spiewal Frank Sinatra: Jesli dam sobie rade w NowymYorku - dam sobie rade wszedzie. I w swiecie Rudych Giulianich wszyscy bedziemy mogli na cos wyjsc.

Z Nowego Yorku - Mariusz Max Kolonko

Copyright 2007 Media 2000 Communications all rights reserved