NIE MA JAK SEXBUSINESS.
Na planie filmowym hollywoodzkiego pornola.
- A wy to dla kogo krecicie ? - pyta mnie Emily sciagajac bluzke przez glowe. Slysze jak moj operator z kamera na ramieniu z wrazenia wchodzi w olbrzymi scienny zegar, ktory wola w protescie glosnym BIM- BOM!
Otwieraja sie raptem drzwi i do srodka wchodzi ksiadz. Niech bedzie pochwalony! - zrywam sie z kanapy zazenowany- ale naga Emily spokojnie zapala papierosa. - Hi John.- Ci chlopcy sa od Chrisa.
Chlopcy to niby ja i moj operator, Szymon z Los Angeles. Chris to szef jednej z najwiekszych wytworni filmow pornograficznych w Hollywood. Emily to jego gwiazda. No, moze gwiazdka. "Ksiadz" zas to Paul, 24 letni elektryk dorabiajacy po godzinach jako filmowy "sidekick " ( w slangu: dokladka) pornusa. Wchodzi jeszcze dwoch takich z ktorymi nie chcialbym sie spotkac tutaj sam na sam. Jeden ma ze 4 kamery video na sobie, drugi sciska w reku scenariusz. Tak, jest tez scenariusz.
- Cisza na planie! - oznajmia groznie rezyser, starszy juz pan o jakby zakurzonej twarzy a moze to tylko zle swiatlo? Rozgladam sie dokola dla kogo ta komenda, bo nikt z zebranych nic nie mowi w ciszy w ktorej slychac jak afrykanska pszczola Killer Bee wali glowa w szybe okna.
SCENA PIERWSZA- SEX NA KANAPIE
PAC! Slysze jak papier bije po szybie.- Mam cie!- oznajmia z satysfakcja rezyser, wycierajac z okladki scenariusza resztki tego, co pozostalo na nim po pszczole.
- Wiesz - mowi ( chyba do mnie?) - ze te afrykanskie skurczybyki wysylaja przed smiercia sygnal o pomoc?
Spogladam na Szymona i - juz razem - patrzymy na scienny zegar. Ten spokojnie kolysze ramionami wskazowek, ktore pokazuja 9 rano, co daje nam jakies pol godziny nim pojawi sie tu armia smiertelnych zadel afrykanskich pszczol. O ile Szymon nie przestawil tych ramion, kiedy zagapil sie na cycki Emilii...

- To gramy, czy nie? Mowi Emilia przeciagajac sie na lozku. Wyglada kuszaco jak na zmeczona 30.paroletnia niedoszla aktorke Hollywoodu, ktora musi zarobic tancem na rurze w nocy i graniem w pornusie w dzien na utrzymanie swoich dwoch dorastajacych synow.
- Cisza na planie! - ryczy w odpowiedzi rezyser, Pan o ktorym powiedziano mi, ze jest Spielbergiem gatunku.
- Scena pierwsza: KU...CHNIA. DZIEN. "Ksiadz" robi se...kanapke...- z trudem czyta rezyser zakladajac okulary. Cos sie nie zgadza.
- Gdzie jest kanapka!?! - laja asystenta od kamer. Asystent kuli sie ale i tak nie chcialbym sie z nim spotkac sam na sam.
- Ach kanapka? Ja zjadlam. - oznajmia naga Emily bujajac prawa noge na lewej.- No co, k...wa? Glodna bylam..- fuka widzac gromiacy wzrok rezysera.
SCENA DRUGA - MAM TALENT
- Kiedys to byla sztuka przez duze SZ. Internet zabil wszystko..- zali sie rezyser kiedy po kilku godzinach krecenia kanap i kanapek opadamy w koncu na "gratach" ( w nowojorskim slangu: sprzet telewizyjny) i wsuwamy kanapki.
- Teraz - mowi "Spielberg" - kazdy dupek z kamera moze se walnac pornusa... Mowi, ze wbrew temu co podaja media, ktore pisza o 13. miliardowym interesie porno Hollywoodu, filmy pornograficzne tutaj nie przynosza wcale duzych zyskow. Przecietna produkcja porno kosztuje ok 15. tysiecy dolarow w kosztach produkcji. Okladka DVD to ok $ 700. Okladka VHS $ 600. Duplikacja - srednio $1,500 za 3 tys sztuk. Lacznie sredni pornus to ok. $18 tys. Sprawny dystrbutor powinien zwrocic te pieniadze po pierwszym miesiacu. Aby wiec byc w biznesie,potrzeba produkowac ok. 50 filmow rocznie przy inwestycji ok. miliona dolarow. Ale szansy lapie sie wielu.
Juz mam odejsc kiedy slysze lomot wysokich obcasow po deskach podlogi. Emily lapie mnie za reke i szeptem zeby "Spielberg" nie slyszal, szepcze mi do ucha: - Skrecisz mnie? Chce miec swoje wlasne video...- Wciska mi do kieszeni spodni wizytowke ale cos za dlugo trzyma tam reke...
- Wiesz, ja naprawde mam talent...
Z Hollywood Mariusz Max Kolonko