URODZENI 4 LIPCA
Sue po wywiadzie spina długie blond włosy w kok i uśmiecha się zażenowana.
-Jakbym wiedziała, że będzie telewizja, tobym się chociaż umalowała... Mówię jej: Sue, jesteś najpiękniejszą dziewczyną, jaką widziałem w życiu...
Sue pochodzi z Tennessee. Miejsca, gdzie dziewczyny mają we włosach słońce. Milczymy przez chwilę. Spoglądam za okno. Wiem, że jej piękne duże oczy wypełniają się łzami.
- Pojde juz - mowie, zeby cos powiedziec. Wstaje ale w drzwiach szpitalnej sali zawracam. Sue usiłuje założyć protezy na coś, co jeszcze niedawno było najlepszą parą nóg w X Górskiej Dywizji amerykańskiej armii. Pomagam jej w tym niezdarnie. - Opowiedz mi twoją historię - mówię. - Niech się dowiedzą...
OPOWIEść SUE
Afganistan. Prowincja Lowgar. Ranek. Rozdawaliśmy żywność mieszkańcom afgańskiej wsi. Wracamy z patrolu. Jest nas czworo. Kierowca, tłumacz, sierżant i ja. Bomba domowej konstrukcji, na którą wjeżdżamy, obliczona jest na 70-tonowy czołg. Kierowca i sierżant wyparowują. Są po nich strzępy. Tłumacza podmuch wyrzuca przez rozerwany dach i wychodzi z ataku bez draśnięcia. Resztki samochodu owijają się wokół mnie i opadają z łomotem na drogę. Jedną nogę tracę natychmiast. Drugą - nim przyleci helikopter z pomocą. Tyle mi opowiedzieli. Bo ja nic z tego nie pamiętam. Acha i jeszcze to, ze potwornie krzyczalam, zeby mi chociaz te jedna noge uratowali...

DAVID Z SARATOGI
- Tylko nie przyjedz w garniturze, bo tato do ciebie strzeli. - uprzedza David, kiedy umawiamy sie na zdjecia w jego domu i mysle, ze nie zartuje. Ma sztuczne oko i znieksztalcona twarz po eksplozji przydroznej bomby w Iraku. Ma takze sztuczna noge z ktorej jest bardzo dumny.
- Moge juz prawie biegac...- pokazuje mi na szpitalnym korytarzu ale potyka sie i musze przytrzymac go, by nie upadl. David klnie pod nosem i odtraca moje ramie. Ma 22 lata. Jest weteranem wojny w Iraku. Tak mu zostanie na cale zycie.
Szpital Amerykańskiej Armii w Bethesda, Maryland. Korytarze i sale rehabilitacyjne wypełnione młodymi ludźmi bez rąk i nóg. Dwudziestoparoletni weterani wojny. Cisza, a w niej skrzypienie wysięgników do ćwiczeń.
Niektórzy, jak Sue, są tu już niemal rok. Dotąd 500 żołnierzy wróciło z wojny jako kaleki.
ODWAZNI POTRZEBNI
Ci, którzy chcą Ameryki, mogą ją dostać szybko. Niemal równo 5 lat temu prezydent Bush podpisał dyrektywę dającą przywileje imigracyjne dla tych, którzy pojadą do Iraku na wojnę. Skorzystalo z niej 26 tysiecy ludzi.Dziś 40 tysięcy żołnierzy amerykańskich w Iraku nie jest obywatelami USA. Są na wojnie za Amerykę i Ameryka da im za tę odwagę obywatelstwo. 75 z nich - pośmiertnie.
Kiedy zawieszam flagę na moim domu na Dzień Niepodległości 4 lipca, myślę, że to w sumie szczęście, że odrzucili mnie z reporterskiego przydziału do batalionu armii w Iraku. Myślę o Waldku Milewiczu, jak go widziałem ostatni raz w redakcji "Wiadomości", zanim dosięgły go kule mordercy. I o szeregowiec Sue, dziewczynie, która ma słońce we włosach.
MARIUSZ MAX KOLONKO

Więcej czytaj w nowej książce Maxa: "Odkrywanie Ameryki - Zapiski w Jeepie"